Ekran przed 2 rokiem życia
Ekran przed 2 rokiem życia. Co naprawdę pokazują badania nad rozwojem małych dzieci?
Małe dziecko, które może nie mieć nawet roku, siedzi przed ekranem. Patrzy na szybko zmieniające się obrazy, słucha dźwięków, jest zainteresowane, może nawet spokojne. Co właściwie wiemy o tak wczesnym korzystaniu z ekranów? Zamiast opinii spójrzmy na badania, w których rozwój dzieci obserwowano przez kolejne lata.
Co właściwie pokazują badania?
O ekranach i najmłodszych dzieciach możemy rozmawiać, powołując się na rekomendacje WHO czy towarzystw pediatrycznych. Możemy dyskutować o tym, czy granicą powinien być rok, dwa lata i ile minut dziennie jest dopuszczalne. Wytyczne to jednak jedno. Znacznie ciekawsze jest pytanie: co właściwie pokazują badania dzieci, które miały kontakt z ekranami już w pierwszych latach życia?
Mamy badania, w których naukowcy nie pytali rodziców o ekran i rozwój dziecka tylko raz, ale obserwowali te same dzieci przez kolejne lata. Dzięki temu mogli sprawdzić, czy ilość czasu spędzanego przed ekranem na bardzo wczesnym etapie życia wiąże się z tym, co obserwowano u dzieci później.
Singapur: od rocznego dziecka przed ekranem do badania w wieku 9 lat
Jedno z najciekawszych badań na ten temat wykorzystuje dane z singapurskiego projektu GUSTO — Growing Up in Singapore Toward Healthy Outcomes. Wyniki opublikowano w 2023 roku w JAMA Pediatrics, recenzowanym czasopiśmie naukowym wydawanym przez American Medical Association i poświęconym zdrowiu dzieci i młodzieży.
Naukowcy sprawdzali korzystanie z ekranów już u dzieci w wieku około 12 miesięcy. W głównej analizie uwzględniono 437 dzieci, a średni raportowany przez rodziców czas ekranowy wynosił nieco ponad dwie godziny dziennie. U części dzieci, kiedy miały 18 miesięcy, wykonano EEG, czyli badanie aktywności elektrycznej mózgu. Następnie badacze wrócili do dzieci, kiedy miały około 9 lat, i ocenili między innymi ich uwagę oraz funkcje wykonawcze.
Funkcje wykonawcze to, mówiąc prościej, zdolności potrzebne dziecku do kierowania własnym zachowaniem: zatrzymania automatycznej reakcji, utrzymania uwagi, zapamiętania potrzebnej informacji czy przełączenia się z jednego zadania na drugie.
Różnice było widać już w EEG
Autorzy publikacji napisali:
“Infant screen use was associated with altered cortical EEG activity before age 2 years.”
„Korzystanie z ekranów w okresie niemowlęcym było związane ze zmienioną aktywnością korową mierzoną za pomocą EEG przed ukończeniem 2. roku życia.”
To pierwszy ważny wynik. Naukowcy znaleźli związek pomiędzy czasem spędzanym przed ekranem przez dzieci w wieku 12 miesięcy a parametrami aktywności elektrycznej ich mózgów mierzonymi pół roku później. Co więcej, nie była to po prostu różnica pomiędzy dziećmi korzystającymi i niekorzystającymi z ekranów. Wraz ze wzrostem czasu ekranowego zmieniały się również analizowane parametry EEG.
“We also document a positive ‘dose-response’ association between infant screen time and cortical EEG correlates of attention and executive functioning.”
„Udokumentowaliśmy również dodatnią zależność typu «dawka–odpowiedź» między czasem ekranowym w okresie niemowlęcym a korowymi markerami EEG związanymi z uwagą i funkcjami wykonawczymi.”
Theta i theta/beta — co to właściwie znaczy?
W badaniu pojawiają się dwa pojęcia, które bez wyjaśnienia niewiele powiedzą większości rodziców: względna aktywność theta oraz stosunek theta/beta.
EEG rejestruje aktywność elektryczną mózgu. W tym sygnale można wyróżnić aktywność o różnych częstotliwościach, tradycyjnie określanych między innymi jako theta i beta. Badacze sprawdzali więc, jaki udział w całej rejestrowanej aktywności miała theta oraz jaka była relacja aktywności theta do beta. Są to parametry wykorzystywane do opisywania i porównywania wzorców aktywności mózgu.
Najważniejsze dla nas jest jednak nie samo znaczenie nazw tych fal, ale jak połączyły się one z ekranami i późniejszym funkcjonowaniem dzieci.
Im więcej czasu przed ekranem w wieku 12 miesięcy, tym wyższe były później względna aktywność theta oraz stosunek theta/beta w EEG wykonanym w wieku 18 miesięcy. A im wyższe były wartości tych markerów, tym słabsze wyniki dzieci uzyskiwały później w zadaniach mierzących funkcje wykonawcze.
Autorzy opisali tę drugą zależność wprost:
“The higher the relative theta and theta/beta ratios, the poorer the performance in executive functioning.”
„Im wyższa względna aktywność theta oraz stosunek theta/beta, tym słabsze wyniki w zakresie funkcji wykonawczych.”
Kiedy połączymy te wyniki, widać, dlaczego badanie jest tak interesujące. Większa ekspozycja na ekran w wieku 12 miesięcy wiązała się z określonym wzorcem parametrów EEG w wieku 18 miesięcy, a te same parametry wiązały się ze słabszym późniejszym funkcjonowaniem wykonawczym.
A co było widać kilka lat później?
Kiedy dzieci miały około 9 lat, oceniono między innymi ich uwagę, hamowanie reakcji, przełączanie się między zadaniami oraz pamięć roboczą. Czas ekranowy w wieku 12 miesięcy pozostawał związany z późniejszymi wynikami dotyczącymi uwagi i funkcji wykonawczych również po uwzględnieniu przez badaczy szeregu innych zmiennych.
“Our study provides evidence for the persisting longitudinal association between infant screen time at age 12 months and attention and executive functioning outcomes at 9 years of age.”
„Nasze badanie dostarcza dowodów na utrzymującą się w czasie zależność między czasem ekranowym w wieku 12 miesięcy a wynikami dotyczącymi uwagi i funkcji wykonawczych w wieku 9 lat.”
Badacze sprawdzili również statystycznie, czy markery EEG mogą pośredniczyć w tej zależności. Analizowana ścieżka prowadząca przez markery EEG odpowiadała za około 39,5% całkowitego obserwowanego związku pomiędzy czasem ekranowym w wieku 12 miesięcy a późniejszymi funkcjami wykonawczymi.
To badanie kohortowe, dlatego sama obserwowana zależność nie jest jeszcze dowodem, że ekran był jedyną bezpośrednią przyczyną późniejszych różnic. Nie zmienia to jednak tego, co badacze rzeczywiście zaobserwowali: zależność zaczynała się od czasu ekranowego mierzonego już w wieku 12 miesięcy, była widoczna w EEG i wiązała się z późniejszym funkcjonowaniem dzieci.
A może ważne jest również to, czego dziecko wtedy NIE doświadcza?
I tutaj dochodzimy do fragmentu, który moim zdaniem jest dla rodziców równie ważny jak samo EEG. Autorzy badania singapurskiego zwracają uwagę, że ekran może być również wskaźnikiem uboższego poznawczo środowiska, ponieważ wypiera prawdziwe interakcje społeczne.
Badacze piszą o możliwości “cognitive impoverishment due to the displacement of social interactions in real life” — czyli poznawczego zubożenia wynikającego z wypierania rzeczywistych interakcji społecznych.
Jeżeli kilkumiesięczne dziecko patrzy w ekran, to w tym samym czasie nie patrzy na twarz rodzica, nie obserwuje jego mimiki, nie słucha odpowiedzi na swoje dźwięki, nie dotyka, nie manipuluje przedmiotami i nie uczestniczy w tej niezwykle intensywnej wymianie, dzięki której w pierwszych latach życia uczy się świata.
To zmienia sposób, w jaki warto myśleć o ekranach. Problemem nie musi być wyłącznie to, co ekran daje dziecku. Ważne jest również to, co ekran zabiera z jego dnia i jakie doświadczenia zastępuje.
Ekran może mówić coś jeszcze o środowisku dziecka
Autorzy zwracają uwagę na jeszcze jedną możliwość:
“Screen time likely represents a measurable contextual characteristic of a family or a proxy for the quality of parent-child interaction.”
„Czas ekranowy prawdopodobnie stanowi mierzalną cechę kontekstu rodzinnego lub wskaźnik zastępczy jakości interakcji między rodzicem a dzieckiem.”
To bardzo ważna obserwacja. Duża ekspozycja małego dziecka na ekran może być nie tylko jednym z elementów jego codziennych doświadczeń, ale również sygnałem tego, jak wygląda całe środowisko, w którym dziecko się rozwija.
Jeżeli roczne dziecko spędza przed ekranem kilka godzin dziennie, warto więc pytać nie tylko o sam ekran. Ile pozostaje czasu na bezpośrednią interakcję? Na rozmowę? Na wspólną zabawę? Na ruch? Na eksplorowanie przedmiotów? Na obserwowanie twarzy i reakcji drugiego człowieka?
Badacze nie sprowadzają tego do oceny rodzicielstwa. Zwracają natomiast uwagę, że czas ekranowy może być wskaźnikiem jakości i ilości interakcji rodzic–dziecko. To znacznie szerszy problem niż sama treść wyświetlana na telefonie.
Kanada: ponad 2400 dzieci i bardzo ciekawe pytanie o kierunek zależności
Drugie badanie opublikowano w JAMA Pediatrics w 2019 roku. Suzanne Madigan i współpracownicy analizowali dane dotyczące 2441 matek i dzieci z Kanady. Badacze mierzyli czas ekranowy oraz rozwój dzieci w wieku 24, 36 i 60 miesięcy.
Do oceny rozwoju wykorzystano kwestionariusz ASQ-3 — Ages and Stages Questionnaire, który obejmuje komunikację, motorykę dużą, motorykę małą, rozwiązywanie problemów oraz funkcjonowanie osobiste i społeczne.
Większy czas ekranowy w wieku 24 miesięcy był związany z gorszymi wynikami testów rozwojowych w wieku 36 miesięcy. Podobną zależność stwierdzono pomiędzy czasem ekranowym w wieku 36 miesięcy a wynikami w wieku 60 miesięcy.
“Greater screen time at 24 months was associated with poorer performance on developmental screening tests at 36 months.”
„Większa ilość czasu ekranowego w wieku 24 miesięcy była związana z gorszymi wynikami w przesiewowych testach rozwojowych w wieku 36 miesięcy.”
A może dzieci z trudnościami rozwojowymi po prostu częściej dostają ekran?
To bardzo ważne pytanie. Możliwe byłoby przecież inne wyjaśnienie: dziecko ma już pewne trudności rozwojowe, trudniej zająć je zabawą albo uspokoić, dlatego rodzice częściej korzystają z ekranu. W takim przypadku obserwowalibyśmy związek między ekranem a rozwojem, ale jego kierunek byłby odwrotny: wcześniejsze trudności → więcej ekranu później.
Badacze sprawdzili również tę możliwość.
“The obverse association was not observed.”
„Nie zaobserwowano zależności w odwrotnym kierunku.”
W ich modelu większy czas ekranowy w wieku 24 miesięcy przewidywał słabsze wyniki rozwojowe w wieku 36 miesięcy, a większy czas ekranowy w wieku 36 miesięcy przewidywał słabsze wyniki w wieku 60 miesięcy. Analogiczne ścieżki prowadzące od wcześniejszych wyników rozwojowych do późniejszego czasu ekranowego nie osiągnęły istotności statystycznej.
To nadal badanie obserwacyjne, ale wynik dotyczący kierunku zależności jest istotny: w tej analizie to większy czas ekranowy pojawiał się wcześniej niż słabsze późniejsze wyniki rozwojowe, a nie odwrotnie.
Badacze nie analizowali dzieci w próżni
Rozwój dziecka zależy od ogromnej liczby czynników, a korzystanie z ekranów nie odbywa się w izolacji. W kanadyjskim badaniu uwzględniano między innymi wiek matki, poziom wykształcenia i dochód rodziny, aktywność fizyczną dziecka, sen, czytanie dziecku, pozytywne interakcje z matką oraz objawy depresji u matki.
Nie istnieje więc proste równanie: X minut ekranu = Y punktów mniej w rozwoju. Mamy jednak wyniki, które pokazują, że ilość czasu spędzanego przed ekranem przez bardzo małe dzieci wiąże się z ich późniejszym rozwojem.
Co zatem naprawdę możemy powiedzieć rodzicom?
W badaniu singapurskim czas ekranowy mierzony już w wieku 12 miesięcy był związany z mierzalnymi różnicami parametrów EEG pół roku później. Obserwowano zależność dawka–odpowiedź — wraz ze wzrostem czasu ekranowego zmieniały się analizowane markery EEG — a te same markery były związane z późniejszymi wynikami funkcji wykonawczych.
W badaniu kanadyjskim obejmującym 2441 dzieci większy czas ekranowy w wieku 24 miesięcy poprzedzał słabsze wyniki przesiewowych testów rozwojowych w wieku 36 miesięcy, a większy czas ekranowy w wieku 36 miesięcy — słabsze wyniki w wieku 60 miesięcy. Co szczególnie ciekawe, badacze sprawdzili również przeciwny kierunek i nie znaleźli istotnej statystycznie zależności sugerującej, że to wcześniejsze słabsze wyniki rozwojowe prowadziły później do większej ilości czasu przed ekranem.
To wystarczająco poważny sygnał, żeby w przypadku niemowląt i bardzo małych dzieci nie traktować czasu przed ekranem jako neutralnego elementu dnia. Szczególnie że ekran nie pojawia się w próżni — zajmuje czas, który na tym etapie rozwoju mógłby być wypełniony ruchem, eksploracją i przede wszystkim bezpośrednią interakcją z drugim człowiekiem.
Nie tylko „co ogląda?”, ale przede wszystkim „czego wtedy nie doświadcza?”
W OPSEC4Kids od dawna mówię o technologii w duchu SLOW TECH, NOT NO TECH. Nie chodzi o tworzenie świata, w którym dzieci nigdy nie dotkną telefonu, tabletu czy komputera. Technologia będzie częścią ich życia.
Ale pierwszy i drugi rok życia są wyjątkowym okresem. Dziecko dopiero uczy się świata, własnego ciała i innych ludzi. Nie potrzebuje ekranu, żeby nauczyć się, że przedmiot spada, kiedy go puści. Nie potrzebuje aplikacji, żeby zobaczyć reakcję drugiego człowieka na swój uśmiech. Nie potrzebuje filmu edukacyjnego, żeby ćwiczyć chwytanie, wskazywanie, raczkowanie, komunikowanie potrzeby czy wspólne kierowanie uwagi na przedmiot.
Dlatego kiedy widzę kilkumiesięczne dziecko posadzone przed ekranem, pytanie, które przychodzi mi do głowy, nie brzmi wyłącznie: „Co ono ogląda?”
Czego ono w tym czasie nie doświadcza?I być może właśnie od tego pytania warto zacząć rozmowę o ekranach z rodzicami.
Źródła
Law EC, Han MX, Lai Z i wsp.
„Associations Between Infant Screen Use, Electroencephalography Markers, and Cognitive Outcomes”.
JAMA Pediatrics, 2023;177(3):311–318.
DOI: 10.1001/jamapediatrics.2022.5674
Madigan S, Browne D, Racine N, Mori C, Tough S.
„Association Between Screen Time and Children’s Performance on a Developmental Screening Test”.
JAMA Pediatrics, 2019;173(3):244–250.
DOI: 10.1001/jamapediatrics.2018.5056

Jeden komentarz